Przyjemne jest życie posła.

Polityka, choć brutalna ma swoje plusy i trudno temu zaprzeczyć. Po pierwsze taki poseł czy senator z pewnością nie pracuje po 12 godzin dziennie. Po drugie ma do dyspozycji szofera, służbowy samochód i telefon, który ma wykupiony najwyższy z możliwych abonamentów. Osoba publiczna musi przecież mieć stały dostęp do urządzeń mobilnych. Z racji tego, że dużo mówi jej rachunki telefoniczne, wcale nie są niskie. Zresztą telefon to nie tylko rozmowy, ale i możliwość serfowania po internecie, czy sprawdzenia poczty elektronicznej. Komórka jest także mniejsza od laptopa, więc można ją zabierać praktycznie wszędzie. Przydaje się też podczas wielogodzinnych obrad w Sejmie, bo można grać na niej w gry lub wysyłać SMS- y do znajomych.

Poseł jest także uprzywilejowany z tego względu, iż nie musi korzystać z komunikacji miejskiej. Ma do dyspozycji osobistego szofera, który podwozi go nie tylko do pracy. On skrzętnie z tego korzysta i zabiera go na przykład na zakupy czy na prywatne spotkania ze znajomymi. Szofer nie ma nic przeciwko temu, bo otrzymuje za tę ekstra usługę dodatkowe wynagrodzenie. Poseł ma także prawo otrzymać zwrot kosztów przejazdu, jeśli na wyjazd służbowy udał się własnym autem. Wystarczy, że okaże się stosowną fakturą, a administracja sejmowa zwróci mu pieniądze. Na tym tle dochodziło już nie raz do kuriozalnych sytuacji. Parlamentarzyści podróżowali tak dużo, że nie bardzo było wiadomo, kiedy właściwie znaleźli czas na wypełnianie swoich poselskich obowiązków. Faktury przedstawiane przez nich opiewały na astronomiczne kwoty. Pomimo iż na kilometr było widać, że to oszustwo, tacy delikwenci otrzymywali przynajmniej część prezentowanej kwoty.

Praca posła nie jest specjalnie wymagająca. Po pierwsze dlatego, że ma do pomocy cały sztab ludzi, którzy tylko czekają na jego polecenia. Po drugie przemawianie z sejmowej mównicy nie odbywa się codziennie. Po trzecie parlamentarzysta ma zagwarantowane co najmniej czteroletni kontrakt, a to spory komfort. Po czwarte pisanie projektów ustaw to nie zajęcie dla jednej osoby, lecz dla całej partii. Taka niczym niewyróżniająca się jednostka, może spać spokojnie. Przecież trudno ją wyłuskać z tłumu 460 osób. Jeśli tylko nie nadzoruje jakiegoś ważnego ministerstwa, jest praktycznie nie do ruszenia.

Zresztą, nawet jeśli uczestniczy w jakiś ekscesach, to chroni ją immunitet. Jest to gwarancja nietykalności i doskonała ochrona przed więzieniem. Odebranie immunitetu ma miejsce niezmiernie rzadko. Nic dziwnego, że posłowie i posłanki czują się praktycznie bezkarni. Ile zarabia poseł? To są niebagatelne sumy, o których zwykły śmiertelnik, może jedynie pomarzyć. Taki nowicjusz może liczyć na zarobki rzędu 6000 do 8000 tysięcy miesięcznie. Przeciętnemu Polakowi zebranie takiej kwoty zajmuje ponad pół roku. Nic dziwnego, że politycy mają takie parcie na szkło i chcą za wszelką cenę dostać się na urząd. Gdzie indziej, czekałaby na nich taka luksusowa posadka i to z takimi zarobkami. Posłowie są oderwani od rzeczywistości, bo obracają się w innej rzeczywistości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *